Mateusz Stolarski (trener Motoru): Musimy przyjąć tę porażkę i przeprosić kibiców. Przyjechali w komplecie, wspierali nas. Jak wiemy, doszło dziś do dużej tragedii - zmarł nasz kibic. Reszta komentarza jest więc zbędna, bo wydarzyło się coś znacznie bardziej bolesnego niż przegrany mecz. Szczere kondolencje dla rodziny. Jako drużyna jesteśmy z wami. Jeśli będzie potrzebna pomoc, jestem do dyspozycji.
Stolarski: Stało się coś bardziej bolesnego
Moja przyszłość? Tak, mam ważny kontrakt z Motorem. Bardzo dobrze czuję się w Lublinie. Dalej chcę budować tę drużynę, ale o wszystkim decyduje właściciel. Właściciel ogląda każdy mecz i ma swoje wnioski. Ja też mam swoje przemyślenia. Dotychczas miałem wsparcie i liczę na takie również w kolejnym sezonie. Mogę potwierdzić, że z klubem żegna się kilku zawodników, ale to dyrektor sportowy poinformuje o tych kwestiach.
Podsumowanie sezonu
Na pewno nasze oczekiwania wobec samych siebie były większe. Skończyliśmy na 12. miejscu. Rok temu było to 7. miejsce i chcieliśmy się do tego wyniku zbliżyć. Natomiast uważam, że w tym momencie utrzymanie Motoru to też jest sukces. Nie ma co się oszukiwać, bo patrząc na to, kto mimo wszystko skończył za nami i jak toczyły się mecze, trzeba docenić fakt utrzymania.
