W maju Legia Warszawa kończyła słodko-gorzki sezon 2025/26. Ostatni miesiąc rozgrywek okazał się jednym z najlepszych w wykonaniu stołecznej drużyny. Legioniści nie przegrali ani jednego z czterech rozegranych meczów, co więcej, wszystkie z nich udało im się wygrać. Dzięki tym wynikom drużyna, która zaczynała miesiąc, walcząc o utrzymanie, kończyła go z myślami o grze w europejskich pucharach.
Warszawiacy rozpoczęli rywalizację już pierwszego dnia miesiąca i zanotowali kluczowe zwycięstwo. Po walce do końca i golu w ostatniej akcji meczu Legia pokonała Widzew Łódź, znacznie oddalając od siebie widmo spadku. "Wojskowi" utrzymanie zapewnili sobie już tydzień później. W Niecieczy, mimo słabego występu, udało im się zwyciężyć z Bruk-Betem Termalicą, czym zamknęli kwestię możliwej relegacji, a otworzyli przed sobą wrota do walki o miejsce w najlepszej piątce. Wydawało się, że legioniści zamkną je w Gdańsku. Po niezłej pierwszej połowie warszawski zespół prowadził z Lechią, jednak po przerwie oddał jej kontrolę i stracił prowadzenie. Legia jednak po raz kolejny powalczyła do końca i kolejnym golem w doliczonym czasie gry uratowała zwycięstwo. W ostatniej kolejce, nie będąc już po większą presją, podopieczni trenera Marka Papszuna w końcu pokazali radosny futbol, nie męczyli swoją grą i rozprawili się z Motorem Lubin aż 4-0. Choć legioniści zamknęli sezon w świetnym stylu, nie pozwoliło im to wywalczyć gry w Europie w przyszłym sezonie i zakończyli rozgrywki Ekstraklasy na 6. miejscu, czego na początku maja i tak mało kto by się spodziewał.
Jak w każdym miesiącu, również w maju po każdym z czterech meczów wystawialiśmy graczom Legii plusy i minusy. Najwięcej pozytywnych not od naszej redakcji otrzymali Rafał Adamski, Otto Hindrich oraz Kamil Piątkowski. Trójka legionistów wyróżniła się korzystnie w trzech spotkaniach. To jednak rumuński golkiper prezentował się najrówniej i w przeciwieństwie do pozostałej dwójki nie otrzymał żadnej oceny negatywnej, dzięki czemu został naszym plusem maja.
Rumun był jedną z najważniejszych postaci w drodze do majowej odbudowy i przejściu z walki o utrzymanie do boju o europejskie puchary w ostatniej kolejce. Zapewnił zespołowi mnóstwo spokoju i pewności między słupkami. Swoimi licznymi dobrymi interwencjami stał się bohaterem ratującym Legię w ciężkich sytuacjach. Szczególnie w spotkaniach w Niecieczy i Gdańsku, ale również w ostatnim występie przy Łazienkowskiej, prezentował się niezwykle solidnie, wybraniając warszawskiej drużynie zwycięstwa. Był w tym miesiącu praktycznie nie do pokonania. Wykonał łącznie aż 15 skutecznych obron przy 16 celnych strzałach rywali. W czterech meczach wpuścił więc zaledwie jedną bramkę przeciwko Lechii, notując czyste konta w trzech pozostałych spotkaniach. Pokazał się w roli prawdziwego lidera obrony, ostoi defensywy i ostatniej deski ratunku. Świetne występy zaowocowały dla niego również pierwszym powołaniem do seniorskiej reprezentacji Rumunii w karierze. Hindrich w maju zyskał niesamowitą pewność i udowodnił, że Legia może na niego liczyć.

Adamski dwukrotnie rozpoczynał mecze na ławce rezerwowych, ale w praktycznie każdym z czterech spotkań zapewniał konkrety i ważne liczby. Był zawodnikiem, na którym można było oprzeć ofensywne poczynania zespołu. Grał nie tylko efektownie, ale też efektywnie. Widać było po nim dużą ochotę do gry, zaangażowanie i przebojowość. Nie bał się wziąć na siebie odpowiedzialności, szukał możliwości rywalizacji z przeciwnikami, którą w większości wygrywał i czym zapewniał zespołowi korzyści. Grał nieszablonowo, z polotem i po prostu można było na nim polegać. Potrafił ustawić się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie, jak przy zwycięskiej bramce z Widzewem czy Bruk-Betem Termalicą, ale także wykreować sytuacje bramkowe, jak przy świetnej asyście do Juergena Elitima w meczu z Motorem. Poza zdecydowanie słabszym wejściu w Gdańsku, Adamski był najlepszym punktem w ataku Legii, a jego wkład w grę zapewnił Legii wiele ważnych punktów w końcówce sezonu.
Piątkowski w maju również grał z dużym oddaniem i aktywnością. Podobnie jak Adamski, wypadł pozytywnie w znacznej większości spotkań, notując słaby występ jedynie na stadionie w Gdańsku. Defensor z dużą precyzją oraz skutecznością wypełniał swoje zadania obronne. Świetnie dopełniał trio defensywne, będąc jego najpewniejszym punktem. We wszystkich majowych występach zanotował łącznie 23 udane odbiory i przechwyty oraz zachował ponad 50-procentową skuteczność pojedynków z przeciwnikami. Był także czynnie zaangażowany w budowanie akcji zarówno od własnej bramki, jak i na połowie rywali. Przede wszystkim jednak imponował aktywnością w ofensywie. Piątkowski wielokrotnie podłączał się do przodu, pokazywał do podań i dawał opcję do rozegrania. Nie były to jedynie puste wypady, a dające zespołowi realne korzyści. Defensor dobrze czytał grę, potrafił dostrzec partnerów i dograć im piłkę na nos, dzięki czemu udało mu się zanotować w maju dwie ważne asysty. Piątkowski udowodnił w tym miesiącu, że jest zawodnikiem, na którym można będzie budować zespół w przyszłym sezonie.

Jedną pozytywną ocenę mniej od naszej redakcji w maju otrzymał Juergen Elitim. Kolumbijczyk w ostatnich tygodniach nie schodził poniżej pewnego poziomu. Prezentował dużą solidność w środku pola, przejmując panowanie nad tą strefą boiska w większości majowych spotkań i zapewniając warszawskiemu zespołowi realne korzyści. Potrafił rozkręcić i przyspieszyć ataki Legii, pokazać swoją błyskotliwość i zmylić przeciwników. Drużyna mogła na nim polegać i powierzyć mu rolę lidera oraz kreatora akcji, z której świetnie się wywiązywał. Szczególnie udany był dla niego pożegnalny występ przeciwko Motorowi. Kolumbijczyk zagrał w tym meczu z dużym zaangażowaniem, notując bramkę oraz asystę i żegnając się z warszawską publicznością w najlepszy możliwy sposób. Elitim pracował również ciężko w zabezpieczeniu tyłów i asekuracji defensywy. Nie bał się podjąć pojedynków z przeciwnikami, a wiele z jego odbiorów pozwalało Legii szybko przejść do ofensywy. Kolumbijczyk w maju potwierdził, że był jednym z kluczowych zawodników stołecznej drużyny, a jego strata dla warszawskiego klubu może być naprawdę bolesna.
Tyle samo plusów co Elitim otrzymał również Kacper Chodyna. Prawy wahadłowy w końcówce sezonu musiał na tej pozycji zastąpić kontuzjowanego Pawła Wszołka i poradził sobie z tym zadaniem naprawdę dobrze, choć nie miał dobrego wejścia w meczu w Niecieczy, za który został oceniony negatywnie. W występach z Lechią, jak i Motorem prezentował już jednak solidny poziom. W ofensywie starał się być przebojowy, nie bał się podejmować ryzyka i próbował zrobić coś więcej. Szukał dryblingów oraz pojedynków z rywalami, w których nie był na straconej pozycji. W końcu widać było w jego grze jakiś pomysł i realne wsparcie dla zespołu. Dobrą grę udowodnił również w liczbach, zdobywając ważną asystę w Gdańsku i jedną z czterech bramek przeciwko drużynie z Lublina. Prezentował solidność również w zadaniach defensywnych. Przede wszystkim nie popełniał błędów, dobrze trzymał pozycję i wspomagał zespół w asekuracji. Chodyna pokazał na koniec sezonu, że prowadzony przez trenera Papszuna może jeszcze zapewnić warszawskiej drużynie jakieś korzyści i mieć wkład w osiągane przez nią wyniki.

Jednym z najsłabszych elementów zespołu w maju był natomiast Ermal Krasniqi. Kosowianin wystąpił w tym miesiącu dwukrotnie i za oba te spotkania został przez nas oceniony negatywnie. Zawiódł zarówno wchodząc z ławki w Niecieczy, jak i rozpoczynając mecz w Gdańsku w wyjściowej jedenastce. Ofensywny zawodnik nie zapewniał drużynie żadnych konkretów. Na boisku był cieniem, kompletnie niezaangażowanym i niewidocznym zawodnikiem. Gdy już pokazywał się do gry, zazwyczaj kończyło się to w zły sposób - niecelnym podaniem, prostą stratą. Nie miał w tych spotkaniach żadnych pozytywnych momentów, które pozwoliłby myśleć o jego przydatności. Nie udało mu się pożegnać z Legią w pozytywny sposób.
Po urazie do regularnej gry w tym miesiącu wrócił Bartosz Kapustka. Mimo niezłego startu w spotkaniu z Widzewem, prezentował niską dyspozycję i również otrzymał od nas dwie noty negatywne. W spotkaniach w Niecieczy i Gdańsku był ociężały, mało widoczny i niezbyt zaangażowany w grę. Często krył się za plecami innych i miał problemy ze złapaniem odpowiedniego rytmu. W jego grze brakowało dynamiki oraz pewności w podejmowaniu decyzji pod presją. Dało się odnieść wrażenie, że po przerwie spowodowanej urazem nie odzyskał pełnej świeżości i rytmu meczowego, co było widoczne zwłaszcza w intensywniejszych fragmentach spotkań. Kapustka miał również problemy z dokładnością podań, przez co wielokrotnie przerywał dobrze zapowiadające się akcje swojej drużyny. Rzadko brał na siebie odpowiedzialność za kreowanie gry, częściej wybierając bezpieczne rozwiązania i grę do najbliższego partnera. Momentami po prostu sprawiał wrażenie grającego na pół gwizdka. W tym przypadku mowa jednak o zawodniku, który podpisał nowy kontrakt z Legią i będzie budował jej formę w przyszłym sezonie. Prezentowana przez niego dyspozycja w maju była więc niepokojąca i nie napawa optymizmem. Co ciekawe, otrzymał powołanie do reprezentacji Polski.

Maj nie był obfitym miesiącem pod kątem ocen negatywnych. Poza wcześniej wspomnianą dwójką graczy, reszta zawodników tylko w pojedynczych meczach otrzymywała minusy. Słabo pod tym względem wypada Ruben Vinagre, który pod koniec sezonu ponownie stał się zawodnikiem pierwszego składu, a nie zaprezentował wielu pozytywów. Podobnie jest w przypadku Rafała Augustyniaka, który wystąpił we wszystkich majowych meczach, nie otrzymując żadnego pozytywnego wyróżnienia, za to jedno negatywne. Do zawodników, którzy w maju raczej zawodzili, nie dając zespołowi zbyt wielu korzyści należą również Samuel Kováčik, Patryk Kun czy Mileta Rajović, jednak ci gracze zaliczyli w tym miesiącu tylko pojedyncze występy.

Pełna klasyfikacja "Plusów i minusów" w maju
Otto Hindrich - 3
Rafał Adamski - 3 / 1
Kamil Piątkowski - 3 / 1
Juergen Elitim - 2
Kacper Chodyna - 2 / 1
Antonio Čolak - 1
Jan Leszczyński - 1
Radovan Pankov - 1
Jean-Pierre Nsame - 1 / 1
Jakub Żewłakow - 1 / 1
Bartosz Kapustka - 1 / 2
Rafał Augustyniak - 1
Samuel Kováčik - 1
Patryk Kun - 1
Mileta Rajović - 1
Wojciech Urbański - 1
Ruben Vinagre - 1
Ermal Krasniqi - 2
"Plusy" w poprzednich miesiącach
Runda jesienna:Lipiec - Kacper Tobiasz i Jan Ziółkowski
Sierpień - Kacper Tobiasz
Wrzesień - Kamil Piątkowski i Damian Szymański
Październik - Wojciech Urbański
Listopad - Radovan Pankov
Grudzień - Wahan Biczachczjan
"Plus jesieni" - Kacper Tobiasz
Runda wiosenna:
Luty - Patryk Kun
Marzec - Juergen Elitim i Radovan Pankov
Kwiecień - Juergen Elitim i Radovan Pankov
