O rewanżowym meczu z Broendby było głośno długo przed jego rozpoczęciem. Wszystko za sprawą komunikatu klubu, który mówił o chęci wyrzuceniu Legii z pucharów przez własnych kibiców i zachęcał do donoszenia "sygnałów mogących pomóc w zapobieżeniu takim działaniom". Jak bardzo działacze bali się "bandytów" okazało się dopiero tuż przed meczem. Nasz stadion wyglądał podobnie do meczu z Dynamem Tbilisi w stanie wojennym. Kibicom nie pozwolono wnieść na stadion oprawy, flag, megafonu i bębnów... Relacja z trybun
Relacja z trybun: Jak w stanie wojennym
piątek, 7 sierpnia 2009 00:34
Bodziach
