Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Plus miesiąca

Plus lutego: Steve Kapuadi

niedziela, 2 marca 2025 09:00
Plus lutego: Steve Kapuadi
Steve Kapuadi - fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

W lutym Legia Warszawa powróciła do rywalizacji w sezonie 2024/25 po przerwie zimowej. Szczególnie w lidze początek rundy wiosennej nie był udany w wykonaniu podopiecznych trenera Goncalo Feio. Przegrywając z Piastem Gliwice (0-1) i Radomiakiem Radom (1-3), remisując z Koroną Kielce (1-1) oraz wygrywając z Puszczą Niepołomice (2-0), legioniści zdobyli tylko 4 na 12 możliwych punktów. "Wojskowi" nieco odkupili swoje winy, wygrywając 3-1 w Pucharze Polski z Jagiellonią Białystok, dzięki czemu awansowali do półfinału tych rozgrywek. Najwięcej plusów od naszej redakcji w tym miesiącu otrzymał Steve Kapuadi.


Francuz był jedynym zawodnikiem stołecznej drużyny, który od początku rundy wiosennej prezentował wysoką i równą formę. Defensor otrzymał pozytywną ocenę za 3 z 4 meczów, w których wystąpił, a spotkanie w Radomiu pokazało, jak brak Kapuadiego w składzie wpływa na wygląd zespołu. Stoper stanowił trzon obrony, prezentował się niezwykle pewnie i powstrzymywał większość ataków przeciwników, nieważne przeciwko komu się mierzył. Francuz dodatkowo popisywał się w ofensywie - zdobył bramki z Koroną i Puszczą, z Piastem doszedł do dwóch fenomenalnych okazji, a w meczu pucharowym zanotował asystę przy ostatniej bramce. Wkład Kapuadiego w poczynania drużyny w lutym był ogromny.


Zgrany duet z Kapuadim w tym miesiącu tworzył Jan Ziółkowski, który w pełni wykorzystał kontuzję Radovana Pankova. Młody defensor po raz kolejny wykazał się dużą dojrzałością, przy czym równie sporym luzem. Ziółkowski grał agresywnie, wychodził wysoko poza pole karne, naciskając rywali, w czym był niezwykle skuteczny. Obrońca wspomagał drużynę także w rozegraniu, kilkukrotnie popisując się świetnymi, długimi zagraniami. W ostatnim lutowym spotkaniu przeciwko Jagiellonii Ziółkowskiemu udało się zdobyć swoją pierwszą bramkę w barwach Legii, dobrze odnajdując się w polu karnym i wykorzystując strzałem głową celne dośrodkowanie. Zawiódł jedynie przeciwko Radomiakowi, kiedy musiał naprawiać wiele błędów innych kolegów z zespołu, z czym niezbyt sobie poradził.


fot. Mishka / Legionisci.com


Przyzwoitą, ale chwiejną formę w lutym prezentowali Bartosz Kapustka i Paweł Wszołek. Dwaj liderzy Legii w niektórych meczach prowadzili drużynę do zwycięstwa, by w następnych kompletnie zawieść. Pomocnik miał być królem środka pola, głównym kreatorem akcji i ze spotkania na spotkanie rzeczywiście stawał się nim, a końcówka miesiąca zwiastowała wzrost formy nie tylko piłkarskiej, ale także pod kątem mentalnym. Podobnie było z bocznym obrońcą, który był chimeryczny szczególnie w defensywie, ale w m.in. w spotkaniu z Jagiellonią udowodnił, że w ważnych chwilach nie zawodzi i potrafi wnieść wiele dobrego do zespołu.


Równą dyspozycję prezentował Marc Gual, choć w negatywnym tego słowa znaczeniu. Napastnik rzadko dochodził do sytuacji strzeleckich, a gdy już, to albo był blokowany, albo fatalnie pudłował, lub, co gorsza, w ogóle nie trafiał w piłkę. Co miesiąc maglowana jest również samolubność Hiszpana i nie inaczej było w lutym. Gual irytował, podejmując złe, najczęściej zbyt indywidualne decyzje i gdyby jeszcze potrafił zrobić z tego korzyść, to byłoby dobrze, jednak Hiszpan był całkowicie nieskuteczny w próbach dryblingu czy pojedynkach z rywalami. Bywały takie momenty, kiedy Gual nie drażnił swoimi poczynaniami, ponieważ kompletnie znikał i można było zapomnieć, że przebywa na boisku.


fot. Mishka / Legionisci.com


Na podobnym biegunie co Gual, kolejny miesiąc z rzędu, znalazł się Kacper Chodyna. Skrzydłowy cały czas udowadnia, że nie potrafi poradzić sobie jeszcze z presją, jaka panuje przy Łazienkowskiej. Był nieporadny, niedokładny, nie potrafił podejmować najprostszych decyzji, co często kończyło się stratami czy zmarnowanymi dogodnymi sytuacjami. W pewnym momencie Polak stracił nawet miejsce w pierwszym składzie i nawet pojawiając się na boisku z ławki rezerwowych, potrafił kompletnie zawodzić i notować najgorsze występy z całej drużyny.


Od początku rundy wiosennej kompletnie zawodzi także Ruben Vinagre. Portugalczyk po powrocie po kontuzji miał być znów liderem w grze zespołu, a dodatkowo został na stałe wykupiony do Legii za rekordową kwotę. Póki co, jest cieniem samego siebie. Nie porywa swoją przebojowością, rywale znacznie częściej go czytają, a dryblingi nie są tak skuteczne. Od początku roku boczny obrońca ma również spore problemy w defensywie, daje się łatwo pokonywać i pozostawia sporo przestrzeni. Tyle samo negatywnych ocen co Portugalczyk otrzymał w lutym nowy nabytek "Wojskowych", Wahan Biczachczjan. Ormianin nie ma dobrego startu w warszawskim klubie, momentami kompletnie znika na boisku i, jak na razie, jego wkład w poczynania drużyny jest po prostu znikomy.


fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com


Pełna klasyfikacja:
Steve Kapuadi - 3
Jan Ziółkowski - 2 / 1
Paweł Wszołek - 2 / 2
Bartosz Kapustka - 2 / 2
Artur Jędrzejczyk - 1
Maximillian Oyedele - 1 / 1
Ryoya Morishita - 1 / 2
Vladan Kovacević - 1 / 2
Juergen Elitim - 1
Sergio Barcia - 1
Gabriel Kobylak - 1
Tomas Pekhart - 1
Rafał Augustyniak - 2
Ilja Szkurin - 2
Claude Goncalves - 2
Ruben Vinagre - 3
Wahan Biczachczjan - 3
Marc Gual - 4
Kacper Chodyna - 4


"Plusy" w poprzednich miesiącach
Runda jesienna:
Lipiec - Luquinhas
Sierpień - Kacper Tobiasz i Rafał Augustyniak
Wrzesień - Artur Jędrzejczyk
Październik - Radovan Pankov
Listopad - Rafał Augustyniak
Grudzień - Rafał Augustyniak
"Plus" rundy - Rafał Augustyniak

Udostępnij