Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pod Lupą LL! - Ilja Szkurin

poniedziałek, 3 marca 2025 18:44
Pod Lupą LL! - Ilja Szkurin
Ilja Szkurin - fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com

Niedzielny mecz przeciwko Śląskowi Wrocław rozegrany na Łazienkowskiej 3 był pierwszym, w którym Goncalo Feio desygnował Ilję Szkurina do gry w wyjściowej jedenastce w rozgrywkach ligowych. Tak jak w spotkaniu pucharowym z Jagiellonią Białystok, tak i tym razem Białorusin ustawiony był jako wysunięty napastnik, podczas gdy Marc Gual pełnił rolę fałszywej dziewiątki. Zdecydowaliśmy się wziąć pod lupę występ byłego zawodnika Stali Mielec.


Od początku meczu można było zauważyć dużą aktywność Szkurina. W ataku pozycyjnym często schodził niżej, chciał uczestniczyć w grze kombinacyjnej, jednak nierzadko kończyło się to stratą. Za przykład może posłużyć nam sytuacja z 7. minuty, gdy po podaniu od Ryoyi Morishity zabrakło Szkurinowi zwrotności i został złapany na wykroku przez obrońcę Śląska Wrocław, tracąc tym samym piłkę w dobrze zapowiadającym się kontrataku.


Należy pochwalić zawodnika z numerem 17 za zachowanie w polu karnym w 20. minucie, gdy Paweł Wszołek posłał mu podanie za plecy. Intuicyjnie uderzył on piłkę piętą, jednak ten strzał został wyblokowany przez Jehora Macenkę. Ta, jak i inne sytuacje, pokazują, że Białorusin najlepiej odnajduje się w polu karnym i to tam powinien spędzać lwią część spotkań.


W 28. minucie Szkurin po raz kolejny został obsłużony przez Wszołka, jednak nie zabrał się z piłką, mając na plecach Serafina Szotę, czyli zawodnika, z którym pojedynki fizyczne powinien bez problemów wygrywać. W takich sytuacjach powinniśmy wymagać od naszego nowego napastnika dużo więcej, tym bardziej, że w Mielcu wielokrotnie pokazywał swoje umiejętności w grze tyłem do bramki.


Najbliżej zdobycia bramki Ilja Szkurin był w 30. minucie, gdy po zagraniu od Morishity wykazał się sprytem i dostawił nogę do mocno bitego dośrodkowania, a ta po rykoszecie od obrońcy Śląska uderzyła w słupek.


Jeszcze w pierwszej połowie ujrzeliśmy akcję, która przyniosła bramkę. Po stracie Petra Pokornego we własnym polu karnym, dobrze zachował się Szkurin, który wystawił piłkę na 11. metr Gualowi, a ten mocnym strzałem pokonał Rafała Leszczyńskiego. Napastnik Legii zasłużył na pochwałę za dobrą decyzję w akcji bramkowej z 35. minuty.


W drugiej części gry oglądaliśmy najnowszy nabytek Legionistów tylko przez 19 minut, gdy został zmieniony przez Tomasa Pekharta. Sama zmiana budzi wątpliwości, ponieważ oczywiste jest to, że ze zniecierpliwieniem czekamy, aż Białorusin rozpocznie strzelanie. Legia bramkostrzelnego napastnika potrzebuje jak tlenu. Każda minuta aklimatyzacji na boisku w nowym zespole może przybliżać nas do oglądania Szkurina w formie, stąd zaskakujące jest wprowadzenie na boisko jego kosztem Czecha, któremu bliżej aktualnie jest do drugiej drużyny. Wracając do samego występu – dalej utrzymał się status quo i nie za bardzo wiemy, na jakim poziomie Ilja Szkurin jest w stanie grać. Z pewnością jest to rasowy napastnik, lis pola karnego, zawodnik o podobnym profilu jak Jean-Pierre Nsame, który został wypożyczony do St. Gallen. Nie wracajmy jednak do przeszłości i skupmy się na dalszym wspieraniu Szkurina, na którego dalej liczymy w kontekście rywalizacji w lidze i o Puchar Polski.


Ilja Szkurin
Minuty: 64
Bramki: -
Asysty: 1
Strzały/celne: 2/1
Liczba podań / celne: 12/7
Podania kluczowe: 1
Dośrodkowania / celne: -
Dryblingi / udane: -
Odbiory: 1
Dystans: 7.66 km
Sprinty: 8
Żółte kartki: -
Czerwone kartki: -

Udostępnij