W marcu Legia Warszawa rywalizowała na dwóch frontach. W Ekstraklasie legioniści w 4 meczach zdobyli tylko 5 punktów, wygrywając ze Śląskiem Wrocław (3-1), remisując z Motorem Lublin (3-3) i Pogonią Szczecin (0-0) oraz przegrywając z Rakowem Częstochowa (2-3). Nieco lepiej poszło im w rozgrywkach Ligi Konferencji. W 1/8 finału "Wojskowi" przegrali pierwszy mecz z Molde FK 2-3, jednak w rewanżu odwrócili losy dwumeczu i wygrywając po dogrywce 2-0, zapewnili sobie awans do ćwierćfinału. Po każdym z tych meczów nasza redakcja wystawiała oceny piłkarzom stołecznej drużyny, a najwięcej pozytywnych not w tym miesiącu otrzymał Paweł Wszołek.
Plus marca: Paweł Wszołek
Boczny obrońca był jednym z zawodników, którzy grali w marcu najwięcej, jednak jedynym z tej grupy, który prezentował równą i dobrą formę. 32-latek wyróżnił się w czterech spotkaniach, za które otrzymał pozytywne oceny, a jedynie mecz z Motorem Lublin, w którym wystąpił z urazem barku, przyniósł mu negatywną notę. Prawy defensor skutecznie łączył obowiązki defensywne i ofensywne. W obronie imponował organizacją gry, pewnością w pojedynkach oraz doskonałym asekurowaniem partnerów z formacji. Jego dynamiczne rajdy prawą flanką i odważne dryblingi sprawiały rywalom sporo problemów, co przełożyło się na dwie asysty dla Wszołka. Był solidnym filarem drużyny, wyróżniającym się zarówno w destrukcji, jak i kreowaniu akcji ofensywnych.
Coraz większą rolę po powrocie po ciężkiej kontuzji w marcu zaczął pełnić Juergen Elitim. Kolumbijczyk w tym miesiącu powrócił do wyjściowej jedenastki i spisywał się naprawdę dobrze. Pomocnik był kluczowym ogniwem w środku pola, odpowiadając za kreowanie akcji ofensywnych. Imponował wizją gry, dokładnymi podaniami i umiejętnością przyspieszania akcji. Potrafił zaskoczyć rywali nieszablonowym zagraniem, wykreować sytuację strzelecką z pozornie niegroźnej akcji, a także skutecznie wygrywać pojedynki w środku pola. Jego technika, spokój w rozegraniu i celne przerzuty dawały drużynie większą płynność w budowaniu ataków, a z każdym kolejnym meczem odzyskiwał dawną pewność siebie i wpływ na grę zespołu.

Po kontuzji do gry w marcu powrócił również Radovan Pankov. Serb grając zarówno w pierwszej jedenastce, jak i pojawiając się z ławki rezerwowych, wnosił do poczynań zespołu wiele pewności i dobrą organizację w defensywie, a występując w niektórych meczach na prawej obronie, zaskoczył również swoimi umiejętnościami technicznymi i w grze do przodu. Pankov dobrze czytał grę, często uprzedzał przeciwników i skutecznie przerywał akcje rywali. Choć Serbowi zdarzały się drobne błędy, udowodnił, że jest ważnym ogniwem zespołu.
Zdecydowanie odmienną formę od swojego partnera z defensywny prezentował Steve Kapuadi. Francuz, który w poprzednim miesiącu imponował dyspozycją, został zresztą naszym zawodnikiem lutego, w marcu obniżył loty i zaliczył aż 4 negatywne oceny. Jego gra była znacznie mniej pewna – często spóźniał interwencje, popełniał wręcz dziecinne błędy i miał problemy z ustawieniem się wobec rywali. Brakowało mu tej dominacji w pojedynkach, która wcześniej go wyróżniała. Popełnione przez niego błędy kilkukrotnie doprowadziły do groźnych sytuacji pod bramką zespołu, a jego decyzje momentami wydawały się chaotyczne. Być może było to spowodowane urazem nosa i tym, że w wielu z tych meczów występował z maską na twarzy, która ograniczała mu widoczność. Pod koniec miesiąca Francuz jednak powoli zaczął odzyskiwać pewność.

Cały czas odnaleźć nie potrafi się Kacper Chodyna. Skrzydłowy, podobnie jak Steve Kapuadi, otrzymał w marcu 4 minusy. 25-latek nadal nie potrafił zrobić większej różnicy na skrzydle, jego dryblingi były nieskuteczne, a w pojedynkach z rywalami zazwyczaj przegrywał. Często podejmował złe decyzje, a gdy już dochodził do sytuacji strzeleckich, brakowało mu precyzji i spokoju. Jego dośrodkowania i dogrania do kolegów z drużyny były niedokładne, przez co akcje ofensywne traciły tempo i nie przynosiły zagrożenia. To już któryś miesiąc z rzędu, w którym Chodyna plasuje się w czołówce klasyfikacji negatywnych ocen.
Po raz kolejny swoją dyspozycją zawodził także Ruben Vinagre. Portugalczyk, który od niedawna jest najdroższym zakupionym zawodnikiem przez Legię w historii klubu, po wykupie kompletnie nie spełnia oczekiwań. W marcu Vinagre cały czas nie potrafił odnaleźć się na boisku – jego gra w ofensywie była zdecydowanie poniżej oczekiwań. Jego rajdy lewą stroną były chaotyczne, brakowało mu skutecznych dryblingów i precyzji w dośrodkowaniach, a jego akcje ofensywne często kończyły się na rywalach. W defensywie również nie prezentował się lepiej. Jego asekuracja w obronie była niewystarczająca, często zostawiał rywalom zbyt dużo przestrzeni, co skutkowało niebezpiecznymi sytuacjami pod bramką Legii, a drużyna musiała liczyć na innych zawodników, którzy by ratowali sytuację.

Pełna klasyfikacja:
Paweł Wszołek - 4 / 1
Juergen Elitim - 3
Radovan Pankov - 2
Luquinhas - 2 / 1
Artur Jędrzejczyk - 2 / 1
Ryoya Morishita - 2 / 1
Rafał Augustyniak - 2 / 1
Kacper Tobiasz - 2 / 1
Bartosz Kapustka - 2 / 2
Steve Kapuadi - 2 / 4
Jan Ziółkowski - 1
Wojciech Urbański - 1 / 1
Maximillian Oyedele - 1 / 1
Marc Gual - 1 / 2
Ruben Vinagre - 1 / 3
Kacper Chodyna - 1 / 4
Claude Goncalves - 1
Tomas Pekhart - 1
Ilja Szkurin - 2
Vladan Kovacević - 2
Wahan Biczachczjan - 2
"Plusy" w poprzednich miesiącach
Runda jesienna:
Lipiec - Luquinhas
Sierpień - Kacper Tobiasz i Rafał Augustyniak
Wrzesień - Artur Jędrzejczyk
Październik - Radovan Pankov
Listopad - Rafał Augustyniak
Grudzień - Rafał Augustyniak
"Plus" rundy - Rafał Augustyniak
Runda wiosenna:
Luty - Steve Kapuadi
