LEGIONISCI
.COM
MENU
Aktualności
Drużyna
Nowe
Terminarz
Tabela
Galerie
Koszykówka
LEGIONISCI
.COM
#
FELIETON
444 artykułów
Kątem oka - 15. tydzień z głowy
18 kwi 2011
A my swoje: nic się nie stało, hej Maciek, nic się nie stało! Maciek Skorża klask, klask, klask, klask! Tymczasem wiosną jesteśmy najgorszą drużyną w lidze, a na samo dno zepchnęła nas niesprawiedliwa porażka w Poznaniu. Ale Maciek, spoko jest! Trzymaj się! Szacunek! Oczywiście można wszystko ciągle zwalać na piłkarzy, sędziów, brak szczęścia (jeszcze raz podkreślam – limit wyczerpał się jesienią). Tak wygodniej, bo Skorża to inteligentny, sympatyczny facet i ceni sobie kibiców.
Kątem oka - 14. tydzień z głowy
11 kwi 2011
Wreszcie zanotowaliśmy progres. W ciągu jednego tygodnia wygraliśmy w Pucharze Polski i zremisowaliśmy w lidze. To nad wyraz cenne rezultaty, mając w pamięci trzy porażki z rzędu i mizerię jaką prezentują legioniści. Niby na tle rywali drużyna nie gra źle (choć gra) i niby tylko odrobinkę brakuje do szczęścia w każdym spotkaniu. Powtarzam jednak: na szczęście nie ma co liczyć, jego limit wyczerpaliśmy jesienią.
Kątem oka - 13. tydzień z głowy
5 kwi 2011
Jak tu nie wierzyć w przesądy? "Trzynastka" zdecydowanie nie przyniosła nam szczęścia. Ale właściwie o czym tu mówić? Limit farta wyczerpał się już jesienią i spod niego wylazł w całej okazałości obraz nędzy i rozpaczy. Legia nie wygrała połowy meczów w tym sezonie! Trudno więc dziwić się rozgoryczeniu kibiców po fatalnej porażce z Ruchem. Szkoda tylko, że najbardziej oberwało się piłkarzowi, który zawsze gra na maksa. Jak pech, to ... Piech.
AD · aktualnosci-inline-1
Kątem oka - 12. tydzień z głowy
28 mar 2011
Błogosławione są te przerwy na reprezentację. Można na chwilę zapomnieć o dziurawych rękach bramkarza, obcinających się obrońcach, przewracającym się Manu i nieskutecznych napastnikach. W zamian za to dostajemy równie beznadziejnych kadrowiczów, no i oczywiście tony tłumaczeń oraz postanowień poprawy z obozu "wojskowych". Oczywiście, nie mogło obejść się bez paru kontrowersyjnych wypowiedzi, a mówiąc wprost głupkowatych. Ot, legijna rzeczywistość.
Kątem oka - 11. tydzień z głowy
21 mar 2011
"No ręce opadają" – takiego smsa dostałem od koleżanki po meczu. Miałem to szczęście, że go nie widziałem, więc nie przeżywałem katuszy, których świadkami była większość z Was. Jesteśmy najgorsi, no prawie, bo gorsza jest od nas choćby Polonia. Zresztą nasi przyszywani sąsiedzi sprawili, że słabi legioniści przez parę tygodni mieli święty spokój.
Kątem oka - 10. tydzień z głowy
14 mar 2011
No to poszaleliśmy. Po zimowym zachłyśnięciu się grą naszych ulubieńców, raptownie szybko przyszło wiosenne otrzeźwienie. Porażka ze Śląskiem – drewnianym, obrzydliwie słabym – boli podwójnie, bo nie dość, że Legia ponownie była lepsza, to jeszcze znów nie wygrała przez własne błędy indywidualne i nieskuteczność. Ileż my musimy stworzyć sobie okazji, by wygrać mecz? 20? 30? Niestety, znów wynik wypaczył sędzia. To już co najmniej trzy punkty, które wiosną zabrali nam arbitrzy. Skończyło się jesienne szczęście?
Kątem oka - 9. tydzień z głowy
7 mar 2011
Derby zdeterminowały ubiegły tydzień. Swoje dołożyli kibice, swoje prasa i co nieco doszło z obozów obu rywali, w wyniku czego atmosfera została solidnie podgrzana. Na szczęście nasi piłkarze stanęli na wysokości zadania i tym razem nie dali Polonii najmniejszych szans. Wygrana była wprawdzie skromna, ale w pełni zasłużona. Zniszczyliśmy polonistów fizycznie i mentalnie. Pełna dominacja! I o to właśnie chodziło. Brawo!
Kątem oka - 8. tydzień z głowy
28 lut 2011
Nareszcie wróciła liga, a wraz z nią "KO". Przerwa w nadawaniu wynikła z kilku powodów, ale nie ma sensu ich roztrząsać. Najwyższa pora ponownie zająć się naszą legijną rzeczywistością. Za nami mało udany start rozgrywek, choć niektórzy cieszą się z remisu z ostatnią drużyną w tabeli, bo podobno zaczęliśmy grać lepiej i celniej strzelać. To tylko potwierdza tezę o marazmie, w jakim tkwiła Legia. Cieszymy się już naprawdę z byle czego. A prawda jest taka, że przeciwko pokrakom z Krakowa zagraliśmy jak ostatni frajerzy.
AD · aktualnosci-inline-1
Kątem oka - 4. tydzień z głowy
2 lut 2011
Nadmiar tematów do "KO" nie napawa optymizmem. Wiatr zmian, którego źródłem jest jaśnie oświecone kierownictwo pionu sportowego Legii, nawiał nam niesympatycznych oparów absurdu, groteski i po prostu żenady. Cypryjskie przygody i tradycyjny już transferowy marazm. Wszystko to bardzo źle rokuje na najbliższe miesiące i tak na mój nos, a raczej "kątem nosa", czeka nas przykra runda wiosenna. Cała nadzieja w słabości rywali, ale ile można ciągle na nią liczyć?
Kątem oka - 3. tydzień z głowy
24 sty 2011
Lepiej być nie może! Liczba tematów nadających się do poruszenia w "KO" przekracza wszelkie wyobrażenia. A to palnie coś niezawodny "Beret", a to "Iwanek" pomacha nam na pożegnanie, a to znowu zamieszanie z potencjalnymi transferami. Miodzio! Pozostaje cmokać z zachwytu i czerpać garściami to, co samo pakuje się w ręce. A ubiegłe 7 dni to już prawdziwa kumulacja zdarzeń. Zatem bez zbędnego marudzenia, czas przejść do rzeczy.
Kątem oka - 2. tydzień z głowy
17 sty 2011
Trudno w to uwierzyć, ale jednak najciekawszymi częściami piłkarskiego roku są przerwy w rozgrywkach i związane z nimi okienka transferowe. Zawsze wiążemy jakieś tam nadzieje, że szef wszystkich szefów nie poskąpi grosza, że dyrektor sportowy wreszcie stanie na wysokości zadania, a klasowi zawodnicy, którzy do nas trafią, wreszcie spełnią wysokie oczekiwania. Możemy sobie dywagować, oceniać, prognozować i wierzyć w to, niemal mityczne, mistrzostwo.
Kątem oka - 1. tydzień z głowy
10 sty 2011
Smakowicie zaczął się nam rok 2011. Ledwo zdążyliśmy wrócić do rzeczywistości po sylwestrowych szaleństwach, a już dał o sobie znać niezawodny dyrektor sportowy i ze swymi wytycznymi w sprawie polityki transferowej już teraz może śmiało kandydować do tytułu: absurd roku. Tak sobie myślę, że pion sportowy w Legii przyciąga wyjątkowych ludzi. Wyjątkowych inaczej. Mądrych inaczej. Skutecznych inaczej. Jak nie Trzeciakiem w nas, to Jóźwiakiem. Jak nie Jóźwiakiem, to Miklasem czy innym Bednarzem.
Kątem oka - rok z głowy czyli NAJ, NAJ, NAJ!
31 gru 2010
Świecka tradycja nakazuje, by na koniec roku przyznać wyróżnienia. Kandydatur jak zwykle nie brakowało. Niestety, mimo szczerych chęci, nie można obdarować wszystkich. Jak co roku, mamy jedenaście kategorii. Zatem do dzieła, zgodnie z mottem "Nieco zgryźliwie, szyderczo, ale zawsze zgodnie z rzeczywistością".
AD · aktualnosci-inline-1
Kątem oka - 49. tydzień z głowy
14 gru 2010
Bywały już tygodnie ciekawsze, no, ale cóż. Z braku laku można by uroczyście obchodzić okrągły jubileusz KO. Jakiś czas temu bowiem stuknęło nam sto odcinków na liczniku. Ale oczywiście wraz z naczelnym przegapiliśmy okazję do świętowania. Może kiedy indziej? Na razie pozostaje nam śnieżna rzeczywistość. Legioniści odpoczywają na urlopach i tylko Borysiuk z Rybusem musieli poudawać, że jeszcze się starają na zgrupowaniu reprezentacji. Na szczęście coraz bliżej święta!
Kątem oka - 48. tydzień z głowy
7 gru 2010
Jak jest zimno, to... wiadomo co. A jak jeszcze dosypie śniegu, to grać się nie da. Ekstraklasa SA. odwołała ostatnią kolejkę jesienną, która i tak była pierwszą wiosenną. Czyli de facto wszystko wróciło do normy. Nienormalność w naszej lidze stała się wszak już normą. Nie pograliśmy sobie więc z Cracovią na wyjeździe. Nie od dziś w końcu wiadomo, że aura zawsze była raczej przeciwko nam. Może to i lepiej? Legia ostatnio nie prezentowała się zbyt wybornie. Co ja gadam! Kiedy ostatnio oni w ogóle grali naprawdę dobrze?!
Kątem oka - 47. tydzień z głowy
30 lis 2010
Jak tu rozprawiać o Legii, kiedy w głowie siedzi mistrzowski mecz wielkiej Barcelony i zmiażdżenie Realu? Spotkanie, które elektryzowało cały świat, było okrutnie jednostronne, ale – z drugiej strony – oglądając grę Katalończyków nie sposób było się nie zachwycać. Piszę o tym wyrażając swój podziw dla FCB, ale też dlatego, że z naszych graczy miała być kiedyś druga, taka mała, lokalna "Barca".
Kątem oka - 46. tydzień z głowy
22 lis 2010
Tak mnie zatkało po porażce z Wisłą, że puściło dopiero po ograniu Arki. Dlatego też ominęło Was podsumowanie 45. tygodnia, które musiałoby być jednak dość nieprzyjemne, więc może to i dobrze? Teraz niby było lepiej, bo w końcu wysoko ograliśmy gdynian. Legia zanotowała kolejny paradoksalny mecz. O ile z Wisłą chłopaki nie zasłużyli na takie baty, o tyle 3-0 przeciwko Arce osiągnęli po BEZNADZIEJNEJ grze. Duże brawa dla sędziego i bramkarza z Gdyni. Dzięki chłopaki, w piątek byliście z nami!
Kątem oka - 43. tydzień z głowy
2 lis 2010
Skoro pewne rockowe radio w Warszawie reklamuje się jako „bezkompromisowi”, to co powiedzieć o Legii? Nie ma żadnych szeptów. Albo wygrywamy, albo zbieramy razy. Przyznacie, że 6 zwycięstw i 5 porażek to niecodzienny bilans. Zwłaszcza, zważywszy na ostatnie lata, gdzie nędznych remisów było bez liku. Tak na zdrowy rozsądek, gdyby teraz trenerem był Jan Urban, to mielibyśmy pewnie niewiele lepszą pozycję w tabeli i o jakieś 3 punkty więcej. Zamiast tych 5 przegranych byłyby może dwie i trzy remisy.
AD · aktualnosci-inline-1
Kątem oka - 42. tydzień z głowy
27 paź 2010
Piękny był ten ubiegły tydzień. Legia zlała kielczan niczym ojciec fikającego dzieciaka. Ten się wierzgał, próbował kluczyć i uniknąć kary, ale był zbyt słaby, by się skutecznie przeciwstawić. To właśnie słabość gospodarzy i siła gości sprawiły, że Korona łyknęła wynik 1–4. Nie doszło do żadnego wypaczenia wyniku przez sędziego, o czym bredził na pomeczowej konferencji trener Sasal. A Legia wreszcie zagrała skutecznie, znów z zębem i z... odrobiną szczęścia.
Kątem oka - 40. tydzień z głowy
12 paź 2010
Tydzień, jak mało który, obrodził triumfami, nagrodami, podarunkami i innymi błyskotkami. W środę "wojskowi" zdobyli puchar Mazur(a) po efektownym rozgromieniu Mazura Ełk, a już w niedzielę cieszyli się statuetkami po ograniu zaprzyjaźnionej ekipy z Hagi. Zawsze to przyjemnie wygrać dwa puchary w 4 dni.
Kątem oka - 22. tydzień z głowy
8 cze 2010
Faktem stały się ploteczki ostatnich miesięcy. Mamy wreszcie nowego, odświeżonego, naszego własnego Macieja Skorżę w roli trenera. Mamy też odwieszenie "zakazów" klubowych, co zapowiadaliśmy już parę tygodni temu. Jednak biznes jest biznes, rachunek musi się zgadzać, bez względu na uprzedzenia. Stadion trzeba zapełnić za wszelką cenę – nawet "kolaboracji" z "bandytami". Mniejsza jednak z powodami, najważniejszy jest efekt. A ten jest taki, że powolutku, krok po kroku, zmierzamy do bardzo szeroko rozumianej normalności. Obyśmy się na tej drodze już nie zatrzymali.
Felieton: Lepiej wcale niż głupio
28 mar 2010
Wieloletnie aktywne zaangażowanie w sprawy Legii osłabiła moja choroba i odmienne spojrzenie na istotę sporu w konflikcie z właścicielami w efekcie czego zdystansowałem się, ale nie zerwałem więzi jakie mnie łączą z tym klubem i kibicami. Dzisiaj wygląda na to, że pojawił się nowy wątek czyli relacje piłkarze-kibice a temperatura sporu i możliwe konsekwencje nie pozwalają milczeć. Nie reprezentuję wszystkich, ani nawet którejś grupy, czy strony - ale uważam, że pewne rzeczy po prostu trzeba powiedzieć.
Kibicowski
Felieton: Pajacyki
24 mar 2010
Piłkarz jest jak dziwka, pójdzie tam, gdzie mu więcej zapłacą – to stare, futbolowe porzekadło. Ale piłkarz to przede wszystkim pajac, dostarcza ludziom za pieniądze rozrywki. Widz płaci, a pacynka ma skakać, biegać i kopać. I tak samo jak w cyrku, teatrze, na koncercie czy w ZOO, klient płaci i wymaga. Jeżeli coś mu się nie podoba, to ma nie tylko prawo, ale i obowiązek wyrażać swą dezaprobatę dla tandety i mierności. Tak to mniej więcej funkcjonuje, przynajmniej w ostatnim czasie, na Legii. Tymczasem pacynki się obraziły.
Mirek, dzięki!
24 lut 2009
To już kolejna runda, która zaczyna się od problemów Legii z napastnikami, a właściwie z ich brakiem. Na mecz Pucharu Ekstraklasy do Bełchatowa nie pojechał żaden nominalny atakujący. Z konieczności na tej pozycji przeciwko GKS zagrał Kamil Majkowski i spisał się tak jak należało tego oczekiwać – poprawnie, ale bez rewelacji. Nie znając realiów naszego klubu byłoby trudno uwierzyć, że zespół walczący o mistrzostwo ma w kadrze właściwie jednego napastnika.
Uwaga! Zimowe okienko transferowe!
28 gru 2008
Są dwie rzeczy, które pomagają kibicowi przetrwać zimową przerwę w rozgrywkach. Ta mniej istotna to wszelkiego rodzaju podsumowania, plebiscyty i tytuły za kończący się rok. Rzecz druga zaś sprawia, że niektórzy nie mogą spać po nocach, niecierpliwią się w ciągu dnia i nerwowo przeglądają wszelkie możliwe media w poszukiwaniu dobrych wieści. To oczywiście transferowa gorączka zimowej przerwy i oczekiwanie na hit transfer, nawet mimo faktu, że wartość tego pojęcia zdezawuował onegdaj Jacek Bednarz. Ale czy aby na pewno jest sens się tak denerwować? Przyglądając się bliżej poczynaniom Legii w tym temacie na przestrzeni ostatnich 15 lat można dojść do wniosku, że zima to nie jest najlepszy czas na "zakupy" piłkarzy do naszego klubu.
‹
1
…
14
15
Newsy
Kalendarz
Sekcje
Menu
MENU
Aktualności
Mecze
Drużyna
Historia
Klub
Multimedia
Kibice
Sporty
Redakcja
Polityka prywatności
Meczyki Lista Bukmacherów
Facebook
X / Twitter
Instagram
Telegram
TikTok
YouTube
RSS
Projekt i wykonanie:
24style.pl