Porażka pewnie w końcu musiała przyjść, bo nasz zespół, jak ładnie ujął trener Urban, zbyt długo igrał z ogniem. Nie sądziliśmy jednak, że nastąpi to już w spotkaniu z Jagiellonią, która przecież nie zachwyca. Jak zatem na tle przeciętnych rywali z Białegostoku wypadli legioniści? Zapraszamy do lektury tekstu, w którym bardzo trudno będzie ocenić występ naszych zawodników, gdyż zagrali bardzo nierówno. Miejmy nadzieję, że po prostu nie wyszedł im ten mecz.
Plusy i minusy po meczu z Jagiellonią

Dobre wrażenie pozostawili po sobie również nasi boczni obrońcy Artur Jędrzejczyk i Jakub Rzeźniczak. Artur wprawdzie znów zarobił żółtą kartkę, ale też zanotował aż 9 odbiorów piłki, tradycyjnie wygrywał pojedynki główkowe, ale też był mało aktywny w ofensywie. Wywiązał się zatem ze swych obowiązków, ale należy od niego oczekiwać więcej. Natomiast "Rzeźnik" nieco gorzej wypadł w obronie – to po jego stracie goście zdobyli pierwszego gola, ale za to wyrównał, więc możemy mu zbilansować występ. Ogólnie przeciętnie.

Słabo zagrali nasi środkowi pomocnicy Ivica Vrdoljak i Daniel Łukasik. O ile wahania formy u "Miłka" można usprawiedliwiać młodym wiekiem (choć nie przesadzajmy znowu, bo się przyzwyczai do tanich wymówek), to taka sinusoida u Chorwata bardzo niepokoi. W każdym razie obaj nie nadążali za akcjami przeciwników, odpuszczali krycie i nie stanowili zagrożenia w ataku (po strzałach Ivicy można było tylko łapać się za głowę). W dużej mierze przez ich bierność Jagiellonia zdobyła pierwszą bramkę. Na szczęście po słabszym spotkaniu zazwyczaj potem grają lepiej, więc pozostaje wierzyć, że krzywa ich formy poszybuje w górę w Poznaniu.
Michał Kucharczyk po dwóch lepszych meczach zagrał tak, że w przerwie został zmieniony. To powinno wystarczyć za komentarz. Mały plusik to jego postawa w obronie, gdzie próbował asekurować i odebrał parę piłek.
Kompletny dramat to postawa naszych środkowych obrońców. Co z tego, że Inaki Astiz i Marko Suler odbierali rywalom wiele piłek i przez dłuższy czas radzili sobie z ich atakami, skoro zawalili przy obu bramkach. Najpierw Astiz niepotrzebnie dał się wyciągnąć na 35–40 metr Frankowskiemu, przez co powstała dziura w linii obrony, a potem już koszmarny błąd Sulera przy golu na 1-2, gdy Słoweniec uchylił się zamiast wybić piłkę (podobnie zawalił Żewłakow w meczu w Ried – może więc jednak Kuciak coś do nich krzyczał w obu przypadkach?). Warto też zauważyć, że również w tej sytuacji źle ustawiony był Astiz, który stał za Frankowskim miast stać przed nim. Co więcej, Astiz dał się wykartkować ze spotkania przeciwko Lechowi. Katastrofa.
Rezerwowi:
Dominik Furman był najlepszym zmiennikiem w tym spotkaniu. Nieco uporządkował grę Legii w środku pola i zaczęło "trybić". Nieźle. Może warto pomyśleć nad wystawieniem go od początku w Poznaniu?
Janusz Gol dno. Ponownie nic nie dał drużynie, był pierwszym hamulcowym i podawał głównie do tyłu. Nie wywiązał się z zadań ofensywnych, które powierzył mu trener. Typowe granie "na alibi".
Michał Żyro wszedł na 10 minut za zmęczonego Koseckiego, ale nie pokazał niczego.
Średnia ocen redakcji legioniści.com (skala 1-6)
Dusan Kuciak – 2,4
Artur Jędrzejczyk – 2,9
Marko Suler – 1,2
Inaki Astiz – 1,4
Jakub Rzeźniczak – 3,2
Ivica Vrdoljak – 2.5
Daniel Łukasik – 2,5
Michał Kucharczyk – 1,9
Jakub Kosecki – 3,4
Miroslav Radović – 3,1
Danijel Ljuboja – 3,0
Rezerwowi:
Dominik Furman – 2,8
Janusz Gol – 2,0
Michał Żyro – 2,5
UWAGA! Średnia ocen wystawionych przez redakcję nie musi być spójna z treścią "Plusów i minusów" i stanowi niezależną część tej publikacji.