Mistrz i lider ograł wicemistrza i wicelidera po meczu, o którym chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Jedyny pozytyw to wynik, bo gra Legii, zwłaszcza w drugiej połowie, była po prostu zła. Na szczęście jednak poznaniacy nie potrafili tego wykorzystać, a tym samym okazali się być jeszcze słabsi. W efekcie czego nasza przewaga nad poznaniakami wynosi już 10 punktów, co po podziale daje 5 oczek. To już bezpieczna różnica.
Plusy i minusy po meczu z Lechem Poznań

Niezłe spotkanie rozegrał właśnie Miroslav Radović. Przede wszystkim zdobył bramkę niezwykle ważną dla losów rywalizacji o tytuł. Choć przez cały mecz rywale bacznie go pilnowali, to jednak parokrotnie zdołał ich przechytrzyć. Po przerwie zgasł, zabrakło mu mocy.
Przyzwoicie wypadł również Ivica Vrdoljak, choć nieco gorzej niż w ostatnich spotkaniach. Chorwat dobrze współpracował z Jodłowcem, aktywnie wspierał obrońców. Zdarzyły się mu wprawdzie groźne straty na początku meczu, ale też wynikało to z faktu, że dostawał trudne do rozegrania piłki od kolegów.
Trudno jednoznacznie ocenić grę środkowych obrońców. Dossa Junior wprawdzie tradycyjnie dominował w powietrzu, ale na ziemi miał już wiele problemów, zwłaszcza z Teodorczykiem. Natomiast Jakub Rzeźniczak wielokrotnie powstrzymywał rywali. Gdy już mu jednak uciekali (znów Teodorczyk), to robiło się groźnie. Do tego kiepsko współpracowali z bocznymi defensorami.
Dusan Kuciak zagrał w końcu „na zero” i może być z tego zadowolony. Nie musiał się specjalnie wykazywać, bo choć lechici strzeli groźnie, to jednak niecelnie. Źle wprowadzał piłkę do gry, a także parokrotnie ta przeleciała mu nad głową po dośrodkowaniach.
Widoczny był Michał Żyro, ale z tej jego aktywności nic nie wynikało. Nie stanowił też wsparcia dla Łukasza Brozia, który większych błędów nie popełnił. Miał jednak duże problemy z dobrze grającym Pawłowskim - rywal był po prostu za dobry dla Brozia.

Tomasz Brzyski zasłużył na wielkiego minusa. Wiosną „Brzytwa” gra przeciętnie, ale przeciwko Lechowi zagrał fatalnie. Ciągle był spóźniony, ciągle ogrywany przez Lovrencsicsa. Aż żal było patrzeć na jego nieporadność. W ofensywie zaś był nieprzydatny. Jego stałe fragmenty jak zwykle - niby trudno się przyczepić, ale efektów nie przynosiły.
Henrik Ojamaa może wcale nie był najgorszy w zespole, ale nigdy nie będzie dobrym zawodnikiem jeżeli nie zmieni swej mentalności prosto z piaskownicy. W sobotę często przegrywał pojedynki z rywalami, ale też i parokrotnie im się pięknie zerwał. Co z tego, skoro z uporem maniaka grał egoistycznie. Mógł nawet przesądzić o losach spotkania, gdyby w końcówce podał do Dwaliszwiliego lub Radovicia. Wybrał strzał prosto w bramkarza.
Zmiennicy
Jakub Kosecki - miał rozbujać ofensywę, być motorem napędowym kontrataków. Nie udało się.
Wladimer Dwaliszwili - rozpoczął rączo, ale potem grał już to co zwykle. Statycznie, bez strzałów i sytuacji.
Raphael Augusto - wszedł w doliczonym czasie gry.
Średnia ocen redakcji Legioniści.com (skala 1-6)
Tomasz Jodłowiec - 4,5
Miroslav Radović - 4,1
Jakub Rzeźniczak - 3,8
Dusan Kuciak - 3,8
Michał Żyro - 3,8
Dossa Junior - 3,6
Ivica Vrdoljak - 3,5
Łukasz Broź - 3,5
Tomasz Brzyski - 3,1
Henrik Ojamaa - 2,8
Ondrej Duda - 2,8
Zmiennicy:
Jakub Kosecki - 3,1
Wladimer Dwaliszwili - 2,8
Raphael Augusto - 3,0
UWAGA! Średnia ocen wystawionych przez redakcję nie musi być spójna z treścią "Plusów i minusów" i stanowi niezależną część tej publikacji.