Legioniści mocnym akcentem zakończyli sezon zasadniczy. W Lubinie wygrali gładko 3-1, choć powinni zagrać „na zero z tyłu” i strzelić znacznie więcej bramek. Legia zaczyna wreszcie pokazywać, kto jest w tej lidze najlepszy. Powoli też widać, że pomysły trenera Berga na ten zespół zaczynają być realizowane przez zawodników. Do pełni zadowolenia jeszcze wiele brakuje, ale i tak to co już jest wystarczy na tak mierne ekipy, jak ta Oresta Lenczyka.
Plusy i minusy po meczu z Zagłębiem

Ivica Vrdoljak zagrał tylko godzinę, ale znów był jednym z architektów zwycięstwa. Nie tylko wykorzystał „jedenastkę”, ale i tradycyjnie rządził w środku pola, gdzie w destrukcji miał znacznie więcej roboty niż zwykle, bo musiał pomagać także Pinto. Niczego sobie wyglądały także jego próby zagrań do przodu. Chorwat złapał luz i są tego wymierne efekty.
Znów podobać się mogła gra Ondreja Dudy. Młody Słowak grał z zębem, parokrotnie faulował, ale nade wszystko imponował techniką, swobodą, odwagą, ale przede wszystkim mądrością w grze. Najczęściej wybierał dobre rozwiązania. Po faulu na nim rzut wolny wykorzystał Helio Pinto. I tylko szkoda, że Duda w 72. minucie trafił w słupek. Zasłużył na gola.
Wreszcie w składzie pojawił się Orlando Sa i właściwie na dzień dobry strzelił gola, po tym, jak wykorzystał świetne podanie od Żyry. Portugalczyk mógł jeszcze dwukrotnie posłać piłkę do siatki, był aktywny, pracowity. Dzięki czemu skupiał na sobie uwagę obrońców. Dobry mecz.
Na pochwały zasłużył także Łukasz Broź, który na dobre do ławki rezerwowych przyspawał Bartosza Bereszyńskiego. Broź jest pewny w swych interwencjach w obronie, nie popełnia błędów, mądrze też rozkłada siły na grę w ofensywie i, mimo, że rzadko notuje asysty, o bramkach nie mówiąc, to zespół ma z niego dużo pożytku pod bramką rywali.
Trener Berg mocno wierzy w Helio Pinto, gdy tylko może, to daje mu szanse gry i Portugalczyk nie zawodzi. Oczywiście gra w środku pola, z licznymi obowiązkami defensywnymi, to nie jest to, co były gracz APOEL-u umie. Niemniej stara się, jak może. Przyzwoity mecz w Lubinie okrasił przepiękną bramką z wolnego i było to już jego 6 trafienie w lidze w tym sezonie.
Jego szwagier Dossa Junior także może być z siebie zadowolony. Nasz środkowy obrońca nie miał właściwie żadnych kłopotów z rywalami w tym spotkaniu, ale i ci mu specjalnie nie utrudniali życia. Grał pewnie i zdecydowanie. Jak zwykle dominował w powietrzu.
Bez zastrzeżeń zagrał Dusan Kuciak, ale i pracy miał bardzo niewiele. Jedyne celne uderzenie na bramkę wpuścić, z tym, że nie można mieć do niego o to pretensji.
Tomasz Brzyski miał trochę kłopotów z Abwo, ale nie miało to przełożenia na zagrożenie pod naszą bramką. Próbował gry do przodu, ale nic z tego nie wynikało, podobnie, jak z jego zagrań ze stałych fragmentów gry. Niemniej, trzeba mu oddać, że przy odrobinie szczęścia mógł zapisać na swoje konto przynajmniej jedną asystę. Przeciętnie.
Henrik Ojamaa był bardzo aktywny, szukał gry, ale nie znajdował kompletnie pomysłu na rozmontowanie obrony gospodarzy. Dobrze asekurował Brzyskiego, walczył, szarpał, ale po przerwie już na boisku się nie pojawił.

Zmiennicy
Jakub Kosecki - dostał całą połowę, by się pokazać, ale … nie udało mu się. Nieskuteczny w swych zrywach, choć bardzo zaangażowany.
Daniel Łukasik - zagrał pół godziny. Niczego nie zawalił, niczym się nie wyróżnił na tle rozbitego Zagłębia.
Średnia ocen redakcji Legioniści.com (skala 1-6)
Michał Żyro - 5,1
Ivica Vrdoljak - 5,0
Dossa Junior - 4,1
Orlando Sa - 4,1
Łukasz Broź - 4,0
Helio Pinto - 4,0
Dusan Kuciak - 3,5
Ondrej Duda - 3,8
Jakub Rzeźniczak - 3,5
Tomasz Brzyski - 3,5
Henrik Ojamaa - 3,0
Zmiennicy:
Jakub Kosecki - 3,0
Daniel Łukasik - 3,0
UWAGA! Średnia ocen wystawionych przez redakcję nie musi być spójna z treścią "Plusów i minusów" i stanowi niezależną część tej publikacji.