Trzy oficjalne mecze bez zwycięstwa w sezonie 2014/15, a każdy z nich gorszy od poprzedniego. Spotkania przeciwko GKS-owi nie dało się oglądać. Legioniści, podobnie jak w starciu z St. Patrick`s, nie mieli żadnego pomysłu na grę. Prowadzili ją chaotycznie, brakowało współpracy nie tylko między formacjami, ale i wzajemnej asekuracji w nich. Pomieszanie z poplątaniem.
Plusy i minusy po meczu z GKS-em Bełchatów

Przyzwoicie spisał się też ligowy debiutant Adam Ryczkowski, mimo że ponownie wystąpił na skrzydle, gdzie dopiero uczy się gry. Zwłaszcza w I połowie gra Adama mogła się podobać. Niestety, w 26. minucie zmarnował 100% okazję strzelecką, w której znalazł się po podaniu Vrdoljaka.
Poza tym trudno wyróżnić któregoś z legionistów. Mimo wielu błędów, na malutkiego plusika zasłużył może jeszcze Bartosz Bereszyński, który znów musiał męczyć się na lewej obronie, gdzie miał dużo problemów z Mateuszem Makiem, ale za to walczył zażarcie. Podłączał się też do ataków, choć bez efektów.
Dossa Junior wygrywał masę pojedynków, zwłaszcza powietrznych, ale dwukrotnie nie upilnował Ślusarskiego i ten raz minimalnie chybił, lecz przy drugiej próbie już się nie pomylił. Portugalczyk nieźle się ustawiał, ale jakby brakowało mu koncentracji w kluczowych momentach. Ponadto miał stanowić oparcie dla debiutującego w lidze Mateusza Wieteski, który zagrał w I połowie i na pewno mógł lepiej asekurować Lewczuka, ale ogólnie spisał się przyzwoicie.

Igor Lewczuk - bez przerwy był ogrywany przez Michała Maka. W I połowie nawet nie wychylił nosa ze swojej połowy, po przerwie GKS bardziej się cofnął, dzięki czemu Igor parokrotnie zapędził się w okolice przeciwnego pola karnego.
Jakub Kosecki - bezsensowne próby dryblingów, straceńcze szarże. Gdy dwukrotnie doszedł do dogodnych okazji w I połowie, to mając piłkę na słabiutkiej lewej nodze, fatalnie kończył ataki.
Ivica Vrdoljak - zagrał bodajże trzy dobre podania do przodu. Poza tym tracił dużo piłek, był jakby nieobecny. Zawiódł na całej linii.
Helio Pinto - pierwszy hamulcowy. Przestraszony, niedokładny. Jak zwykle nie był w stanie pokierować grą zespołu.
Wladimer Dwaliszwili - walczył więcej niż choćby wiosną, ale efektów z tego nie było żadnych. Dwukrotnie był bliski zdobycia bramki, lecz uderzał za słabo. Próbował prostopadłych zagrań do Piecha, z tym, że robił to niedokładnie, a ponadto brakowało im zrozumienia.
Arkadiusz Piech - walczył ambitnie, ale przez brak zgrania i po prostu umiejętności piłkarskich, zdało się to na nic. Miał swoją szansę bramkową w I połowie, którą zmarnował fatalnym kiksem.
Zmiennicy (wszyscy weszli po przerwie)
Jakub Rzeźniczak - swym doświadczeniem miał przywrócić spokój w obronie. Nie udało się. "Rzeźnik" powinien też wylecieć z boiska po brutalnym faulu, który popełnił po swojej fatalnej stracie.
Bartosz Kalinkowski - gorzej od swoich kolegów z juniorów. Nieporadnie próbował walczyć z rywalami, nie był w stanie wziąć ciężaru gry na siebie. Słaby debiut.
Marek Saganowski - walczył jak zwykle. Raził jednak niedokładnością i brakiem pomysłu na rozegranie ataków.
Średnia ocen redakcji Legionisci.com (skala ocen 1-6)
Dusan Kuciak – 4,3
Bartosz Bereszyński – 2,8
Adam Ryczkowski – 2,3
Dossa Junior – 2,2
Mateusz Wieteska – 2,1
Igor Lewczuk – 1,9
Jakub Kosecki – 1,9
Ivica Vrdoljak – 1,5
Arkadiusz Piech – 1,2
Helio Pinto – 1,1
Wladimer Dwaliszwili – 1,1
Zmiennicy:
Jakub Rzeźniczak – 1,5
Bartosz Kalinkowski – 1,4
Marek Saganowski – 1,5
UWAGA! Średnia ocen wystawionych przez redakcję nie musi być spójna z treścią "Plusów i minusów" i stanowi niezależną część tej publikacji.