W drugiej kolejce Legia odniosła premierowe zwycięstwo. Wygrana z „Pasami” była zasłużona, choć były momenty, że spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej. „Wojskowi” zagrali znów w „zmiksowanym” składzie, ale wyglądało to już znacznie lepiej niż w potyczce z GKS Bełchatów. Niemniej, błędy w obronie muszą niepokoić, bo to defensywa będzie kluczem do podjęcia skutecznej rywalizacji z Celtikiem.
Plusy i minusy po meczu z Cracovią
Ojcami wygranej w Krakowie byli Tomasz Jodłowiec (4,4) 

Kolejne dobre zawody rozegrał Dusan Kuciak (4,0) 
Jeśli nie liczyć błędu z 4 min., to zupełnie przyzwoite spotkanie rozegrał Jakub Rzeźniczak (3,4). Przy akcji bramkowej Cracovii nieco się zagapił, zresztą jak wszyscy obrońcy. Później grał już skoncentrowany maksymalnie i nie sposób przyczepić się do jego występu.
Nijaki mecz ma za sobą Miroslav Radović (3,8) 
Marek Saganowski (3,2) przez długi czas nie mógł wygrać walki z obrońcami z Krakowa. Walczył, szarpał, ambitnie szarżował, ale nic z tego nie wynikało. W końcu jednak jego starania przyniosły efekt – w 72 min. wystartował w polu karnym do zagrania Pinto i został sfaulowany przez obrońcę. Rzut karny wykorzystał Vrdoljak. Szału nie było, ale ambitna postawa Marka została nagrodzona.
Helio Pinto (3,5) miał asystę i zagrał kluczowe podanie do Saganowskiego, po którym nasz napastnik został sfaulowany. Momentami Portugalczyk grał bardzo ambitnie, był waleczny, ale właśnie to były tylko momenty. Okazuje się więc, że potrafi powalczyć. Mimo to notę obniża mu gra w defensywie, gdzie po prostu był zbyt leniwy, co szczególnie widoczne było przy akcji bramkowej gospodarzy, gdy odpuścił krycie Budzińskiego, a ten zaliczył asystę.
Współwinnym utraty gola był także Dossa Junior (3,5), który grał mało przekonująco. Nade wszystko nie stanowił wsparcia dla występującego na lewej obronie Bereszyńskiego. Z drugiej strony, już po stracie gola, widocznych błędów nie popełnił.
Bartosz Bereszyński (3,1) zagrał lepiej niż w ostatnich meczach po lewej stronie defensywy, choć widać gołym okiem, że gra tam wyłącznie z konieczności. Przede wszystkim błędy w ustawieniu (również on zawalił przy golu) nadrabiał ambicją i szybkością. Przyjemnie było patrzeć, jak „Bereś” walczy, jak nabiera pewności siebie i próbuje podłączać się do akcji ofensywnych.
Adam Ryczkowski (3,0) ponownie wystąpił na skrzydle, choć tym razem głównie na prawej stronie. No i to właściwie tyle, co można napisać o jego grze. Był zupełnie niewidoczny.
Najsłabszym ogniwem mistrzów Polski był jednak Igor Lewczuk (2,8) 
, który na razie za każdym razem zawodzi. Niemiłosiernie ogrywał go Zajdler, Lewczuk odpuszczał też krycie, był pasywny w grze ofensywnej i widać było, że nie czuje się dobrze na boisku. Może prawa obrona to niewłaściwa pozycja dla niego? W każdym razie Igor w ogóle nie przypomina pewnego siebie zawodnika grającego w Zawiszy.
Zmiennicy
Konrad Jałocha (3,4) - zastąpił w bramce kontuzjowanego Kuciaka i nie był to dobry mecz jego wykonaniu. Kilka niepewnych interwencji obciąża jego konto. Na szczęście na koniec pozostało ono czyste.
Ondrej Duda (3,9) 
Ivica Vrdoljak (3,8) 
Średnia ocen redakcji Legioniści.com (skala 1-6)
Tomasz Jodłowiec – 4,4 
Jakub Kosecki – 4,4 
Dusan Kuciak – 4,0 
Miroslav Radović – 3,8 
Dossa Junior – 3,5
Helio Pinto – 3,5
Jakub Rzeźniczak – 3,4
Marek Saganowski – 3,2
Bartosz Bereszyński – 3,1
Adam Ryczkowski – 3,0
Igor Lewczuk – 2,8 
Zmiennicy:
Konrad Jałocha – 3,4
Ondrej Duda – 3,9 
Ivica Vrdoljak – 3,8 
UWAGA! Średnia ocen wystawionych przez redakcję nie musi być spójna z treścią "Plusów i minusów" i stanowi niezależną część tej publikacji.