Prawdziwych mężczyzn podobno poznaje się po tym nie jak zaczynają, ale jak kończą. Zaczynać jednak też trzeba z rozumem i godnością człowieka, a stracenie gola w 5. minucie z Chojniczanką Chojnice na własnym stadionie za bardzo godne raczej nie było. Na szczęście legioniści doszli do takich samych wniosków i po pierwszym szoku weszli na właściwe tory, żeby pewnie przejechać się po zespole gości.
Plusy i minusy po meczu z Chojniczanką
Tomasz Brzyski 
Igor Lewczuk 
Dominik Furman 
Aleksandar Prijović – Szwajcar zaczyna chyba wracać na właściwe tory. Od pierwszych minut był aktywny w ofensywie, gdzie jego piękne uderzenie głową z trudem obronił Hładun. Na listę strzelców wpisał się trochę przypadkiem, choć patrząc na cały przebieg spotkania z pewnością zasłużył na gola. Walczył raz lepiej, raz gorzej, ale przynajmniej mu się chciało. Czyżby szwajcarski Zlatan jednak ugiął się pod presją rosyjskiego szkoleniowca?
Guilherme – Brazylijczyk nie popełniał błędów, ale także nie przyniósł sobie powodów do chwały. Przez dużą część spotkania był mało widoczny. Mógł zaliczyć gola i asystę, ale najpierw po pięknym uderzeniu trafił w poprzeczkę, a potem jego kapitalnego podania na bramkę w jakiś nieznany nikomu sposób nie zamienił Nikolić.
Łukasz Broź – Niezłe spotkanie w wykonaniu prawego obrońcy. Nie popełniał błędów, choć uczciwie trzeba przyznać, że za bardzo nie miał ku temu okazji. Broź włączał się zatem w ofensywę. Klepał piłkę z kolegami pod polem karnym gości, dogrywał w szesnastkę, ale zawsze brakowało wykończenia. Błysnął kapitalnym kilkudziesięciometrowym podaniem do Nikolicia, jednak Węgier nie zdołał opanować piłki. Obrońca Legii w meczu z Pogonią odkrył, że potrafi mocno strzelać na bramkę, więc i tutaj postanowił się próbować tej sztuki. Najlepszą okazję zablokował obrońca, któremu wszyscy możemy chyba współczuć odcisku futbolówki na plecach
Arkadiusz Malarz – Przy straconym golu pełnił rolę skazańca przed plutonem egzekucyjnym. Poza tym... był na boisku. Od czasu do czasu złapał piłkę, ale ani razu nie musiał naprawdę wykazać się swoimi umiejętnościami. Śmiem twierdzić, że z napastnikami Chojniczanki w tym meczu poradziłby sobie nawet słynny Marijan Antolović.
Michał Kucharczyk – Przyzwoity występ Michała. Walczył jak zwykle, szarpał skrzydłem i nareszcie był pożyteczny w kolejnych atakach. „Kuchy” popisywał się dobrymi dograniami (po jednym z nich Prijović był bardzo bliski wpisania się na listę strzelców), a także sam próbował uderzać. Wychodziło mu to z różnym skutkiem – lepszym, gorszym, albo beznadziejnym, tak czy inaczej gola ani asysty nie zdobył.
Stojan Vranjes – Ale on jest złośliwy. Jak początku spotkania był głównym kandydatem na minusa, tak akurat w tym meczu musiał strzelić bramkę. Oprócz tego przez cały czas drażniły jego straty, niedokładne podania i przede wszystkim idiotycznie zebrana czerwona kartka. Ja rozumiem nerwy, być może Biernat jakoś Bośniaka prowokował, ale klasyczne „obijanie mordy” rywalowi w 86 minucie przy wygrywaniu 4-1 jest dla mnie niezrozumiałe.
Marek Saganowski 
Michał Kopczyński 
a) rok młodszy od Kucharczyka
b) równolatkiem Żyry
c) ponad 2 lata starszy od Dudy
...to można zacząć się martwić.
Zmiennicy:
Robert Bartczak 
Nemanja Nikolić – Jeśli grasz słaby mecz, a zdobywasz w nim gola, wiedz, że jesteś Nemanją Nikoliciem. Węgier miał problemy z opanowaniem piłki, pudłował w prostych sytuacjach, ale i tak w końcu udało mu się trafić do siatki. Panie i Panowie, w spotkaniu przeciwko Chojniczance Nemanja Nikolić zdobył bramkę numer dwadzieścia w tym sezonie!
Michał Żyro – Wszedł, uderzał na bramkę, ale albo blokowali go obrońcy, albo jakaś nieposkromiona siła kazała mu uderzać w trybuny. Należy jednak pamiętać, że „Żyrko” wrócił po długiej kontuzji, więc na razie jeszcze nie wypada z niego śmieszkować.
