Piątkowe spotkanie legioniści rozegrali jak studenci sesję – w pewnym momencie obudzili się z ręką w nocniku i musieli ostro zasuwać, żeby zaliczyć kielecki egzamin. Udało się zdać z oceną pozytywną, jednak do doskonałości sporo jeszcze zabrakło. Zapraszamy na analizę spotkania dwóch różnych połówek.
Plusy i minusy po meczu z Koroną
Guilherme 
Miroslav Radović 
Vadis Odjidja-Ofoe 
Łukasz Broź 
Thibault Moulin – Francuz pod wodzą trenera Magiery chyba przypomniał sobie o swoim pokrętle w nodze, bo z meczu na mecz coraz lepiej idzie mu jego wykorzystywanie. Thibo także w Kielcach umiał przytomnie wprowadzić piłkę do gry, jednak robił to zdecydowanie zbyt rzadko. Pomocnik skupiał się raczej na grze w obronie, ale jego sporadyczne podłączenia się do akcji ofensywnych także potrafiły zrobić sporo dobrego, czego świadectwem był choćby strzał Moulina z 51. minuty. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że swoją przydatność dla drużyny Francuz udowadniał zdecydowanie zbyt rzadko.
Jakub Rzeźniczak – Stosunkowo bezbarwny mecz Kuby. Stoper nie miał wielkich szans na wykazanie się. Jeśli popadał w tarapaty to przeważnie z własnej woli (jak w 57. minucie, gdy fatalnie podawał w stronę Brozia), ale za swoje przewinienia potrafił się zrehabilitować. Najbardziej efektownie zrobił to w 27. minucie, gdy zanotował dwa bardzo dobre przecięcia akcji gospodarzy. Oprócz tego zbytnio się raczej nie narobił – od momentu przejęcia przez Legię inicjatywy w meczu, „Rzeźnik” był praktycznie bezrobotny.
Nemanja Nikolić – Chwała mu za tego gola w 57. minucie, ale oprócz tego Nikolić nie pokazał praktycznie nic godnego uwagi. Nasz snajper po raz kolejny był zbyt wolny, za mało widział, a jego podania do kolegów nie sięgały celu. W tym najważniejszym momencie posłał jednak piłkę do siatki. Mimo słabego całokształtu, cieszy jego umiejętność znajdowania się tam gdzie potrzeba. 6 goli w 13 meczach może nie rzuca na kolana, ale wystarcza na 3 miejsce w klasyfikacji strzelców. Obrona korony wydaje się więc bardzo realna.
Kasper Hamalainen – Jako joker przeciwko Lechowi sprawdził się znakomicie, natomiast grając w Kielcach od pierwszej minuty, raczej nie zdołał przekonać do siebie zbyt wielu osób. „Hama” przez większą część swojego czasu na boisku snuł się z kąta w kąt i miał jedynie sporadyczne przebłyski. Najpierw w 12. minucie oddał niezły strzał na bramkę Małkowskiego, a nieco ponad kwadrans później zanotował asystę przy bramce Guilherme. Na więcej nie było go stać i trener zdjął go już po 45 minutach.
Tomasz Jodłowiec 
Michał Pazdan 
Arkadiusz Malarz 
Zmiennicy:
Aleksandar Prijović – Ostatnio "Prijo" nie miał wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Super, że dzięki niemu Legia zdobyła w Kielcach dwa gole, ale Szwajcar miał po prostu mnóstwo szczęścia. Jego uderzenie, po którym Rymaniak wbił piłkę do siatki, nie leciało nawet w światło bramki. Znakomitą piłkę po podaniu Radovicia, napastnik podarował Małkowskiemu i dopiero za trzecim razem udało mu się zdobyć upragnionego gola (choć także tutaj miał ogromne szczęście – golkiper Korony bowiem interweniował bardzo nieudolnie). To coś jak z pociągami Kolei Mazowieckich – fajnie, że jeżdżą, ale mogłyby jeździć jeszcze lepiej.
Michał Kucharczyk – Wszedł za niewidocznego Hamalainena, ale nie zmienił wiele w grze Legii. Nie był zbyt widoczny, ale prostopadłym podaniem z głębi pola w pole karne świetnie uruchomił Miroslava Radovicia w akcji na 4-2.
Jakub Czerwiński – Wszedł na ponad kwadrans, ale Legia miała wtedy taką przewagę na placu gry, że praktycznie nie musiał się wykazać żadną interwencją, trudno zatem ocenić jego występ.
