Trzy punkty wywalczone w Płocku pozwolą legionistom nieco spokojniej spojrzeć na tabelę Ekstraklasy. Mecz z Wisłą był inny niż wcześniejsze w tym sezonie, bo to legioniści nastawili się na grę z kontry, co w ostateczności zakończyło się sukcesem. Poniżej analizujemy grę piłkarzy stołecznej drużyny.
Plusy i minusy po meczu z Wisłą Płock
Tomasz Jodłowiec 
Łukasz Broź 
Jarosław Niezgoda 
Inaki Astiz 
Artur Jędrzejczyk - Zmiana strony boiska wyszła na dobre "Jędzy". W Płocku był aktywny zarówno w ataku jak i w obronie. Nie dał pograć rywalom na lewej stronie boiska, grał twardo i nieustępliwie. Nieco gorzej było w ataku - dużo pracował na skrzydle, ale nie wynikało z tego jakieś zagrożenie pod bramką Wisły. W doliczonym czasie gry zagrał dobrą piłkę do Kucharczyka.
Cristian Pasquato - Zdecydowanie preferuje grę w ofensywie i już w 11. minucie spotkania powinien dać Legii prowadzenie. Niestety zamiast pędzić na bramkę Wisły, postanowił rozejrzeć się, przez co wyhamował i zanotował tylko nieudaną próbę przelobowania bramkarza gospodarzy. Większość pojedynków z przeciwnikami miał nieudanych, ale kilka razy próbował przyspieszać grę podaniami na jeden kontakt. Tak było w 40. minucie gdy szybko i dokładnie dograł do Niezgody. Oddał jeden celny strzał na bramkę Wisły. Włoch potrzebuje jeszcze czasu by złapać więcej zrozumienia z nowymi kolegami i takie mecze na pewno mu w tym pomogą.
Thibault Moulin - Dobrze w defensywie, słabo w ofensywie - do takiej postawy Francuza przywykliśmy w ostatnich tygodniach. Moulin wraz z Jodołowcem dobrze radził sobie z atakami rywali. Zanotował sporo odbiorów i nie odstawiał nogi w pojedynkach. Niestety po przejęciu piłki najczęściej spowalniał atak. W Płocku podejmował próby zagrania kluczowych piłek do ofensywnych graczy, ale nie wychodziło mu to najlepiej. Sam zmarnował jedną sytuację w końcówce spotkania.
Daniel Chima Chukwu - Zdecydowanie częściej pod grą niż Hildeberto. Zdarzyło mu się źle przyjąć prostą piłkę, ale nie unikał pojedynków i angażowania się w grę obronną. W pierwszej połowie brzydko faulował zawodnika Wisły, za co ukarany został żółtą kartką. W sumie ocena "dostateczna" najlepiej obrazuje jego występ. Od zawodnika zarabiającego jedne z większych pieniędzy w Legii oczekujemy więcej.
Radosław Cierzniak - Poprawny występ bramkarza Legii. Cierzniak zachował czyste konto, zanotował kilka udanych interwencji, ale dostrzegliśmy, że dwa razy zachował się niepewnie przy dośrodkowaniach w pole karne Legii. W pierwszej połowie nie sięgnął piłki ręką, a w drugiej zawahał się przy dośrodkowaniu Furmana.
Maciej Dąbrowski - Poprawny mecz w wykonaniu stopera Legii. Dobrze grał głową, doskakiwał do rywali przyjmujących piłkę tyłem do bramki Legii i odbierał im futbolówkę. Nie zanotowaliśmy natomiast nic szczególnego, czym wyróżniłby się na tle kolegów.
Hildeberto Pereira - Pierwszy zaprezentował się nam od początku meczu. Portugalczyk lubi czarować z piłką, wdawać się w dryblingi i sporo wymaga od kolegów, ale jeszcze daleko mu do dobrej formy. W Płocku często przegrywał pojedynki z rywalami i nie stworzył żadnego zagrożenia pod bramką płocczan. Na plus wskazać aktywną grę obronną i odbiory piłki. W 52. minucie ładnie poszedł na przebój, przejął piłkę i przebiegł niemal pół boiska, ale w decydującym momencie zawiódł, bo zbyt mocno wypuścił sobie piłkę. Z boiska zszedł w 68. minucie.
Zmiennicy:
Michał Kucharczyk - W niecałe pół godziny zdołał być przy piłce tyle samo razy co Hildeberto przez ponad godzinę... W ofensywie "Kuchy" pokazywał się do gry: zdołał dobrze dośrodkować w pole karne, oddać strzał (niestey za słaby), ale także wrócić i odebrać piłkę w obronie. W doliczonym czasie gry próbował wymusić "jedenastkę", ale sędzia nie dał się nabrać i ukarał go żółtą kartką.
Dominik Nagy - Jego wejście na boisko nic nie zmieniło.
Krzysztof Mączyński - Grał zbyt krótko aby go ocenić.
