Legia nie przywiozła punktów z Kielc, ale nie możemy napisać, że cała drużyna zagrała w tym spotkaniu słabo. Kilku zawodników zdecydowanie zaplusowało, kilku zasłużyło na minusy. Poniżej prezentujemy nasze oceny legionistów za to spotkanie.
Plusy i minusy po meczu z Koroną
Arkadiusz Malarz 
Kasper Hamalainen 
Guilherme 
Thibault Moulin - Nie można ani pochwalić Francuza, ani go zganić. Solidny występ, lecz zabrakło kropki nad „i” w grze pomocnika mistrza Polski. W 32. minucie mógł podwyższyć prowadzenie swojej drużyny na 2-0, lecz po minimalnym rykoszecie piłka minęła bramkę Macieja Gostomskiego. Zaliczył również kilka ciekawych podań, jednak zabrakło troszkę dokładności, by Legia miała z tego jakikolwiek pożytek.
Krzysztof Mączyński - Reprezentant Polski bardzo dobrze wszedł w to spotkanie. Co chwila widzieliśmy dobre podania prostopadłe, a nawet dokładne zagranie piętą. Niestety czym w dalej szliśmy w mecz, tym jego gra wyglądała coraz gorzej, aż w pewnym momencie całkowicie popadł w przeciętność. Wygrał tylko 3 z 8 pojedynków z rywalami i zanotował 4 straty.
Michał Kucharczyk - “Kuchy” przyzwyczaił nas do takiej gry jak w sobotę. Nie można odebrać mu walki o każdy centymetr boiska. Starał się i szarpał ile sił w nogach, ale po prostu brakowało pomysłu, a czasami również i umiejętności. Miał swój udział w zdobyciu drugiego gola, bo przytomnie wypatrzył Pasquato, który następnie otworzył drogę do bramki Hamalainenowi. W 63. minucie powinien zdobyć bramkę, jednak piłka po jego strzale uderzyła w słupek. Zanotował 11 strat.
Łukasz Broź - Jak zazwyczaj, jeżeli chodzi o grę defensywną nie można mieć do niego większych pretensji. Jego strona była dobrze strzeżona, dlatego Korona częściej atakowała drugą. Przy pierwszym golu to jemu urwał się Soriano. Trzeba jednak podkreślić, że gra w ofensywie trochę u niego kuleje. Szczególnie jeżeli porównamy jego grę do występu prawego obrońcy rywala - Łukasza Kosakiewicza.
Jarosław Niezgoda - Ciężko ocenić grę zawodnika Legii. Z jednej strony znowu wpisał się na listę strzelców i dał prowadzenie swojej drużynie, ale z drugiej jednak strony po tym golu zniknął z pola widzenia. Czasami pokazał się do prostopadłej piłki lub powalczył z obrońcą w polu karnym, lecz nie przyniosło to żadnego efektu. Zanotował aż 24 straty piłki, co jest chyba rekordem indywidualnym w tym sezonie. Mimo gola bliżej mu do minusa niż do plusa.
Maciej Dąbrowski 
Inaki Astiz 
Adam Hlousek 
Zmiennicy:
Cristian Pasquato 
Michał Kopczyński 
Armando Sadiku - grał zbyt krótko, żeby go ocenić.
