W meczu z Zagłębiem piłkarze Legii zagrali w zupełnie innym ustawieniu niż te, które oglądaliśmy jesienią. Zmieniły się więc także zadania, które trener powierzył na poszczególnych pozycjach. Choć "Wojskowi" wygrali bardzo szczęśliwie po bramce w ostatniej sekundzie spotkania, to zdecydowanie na to zwycięstwo zasłużyli. Zapraszamy na naszą ocenę gry zawodników.
Plusy i minusy po meczu z Zagłębiem
Jarosław Niezgoda 
William Remy 
Domagoj Antolić 
Chris Philipps 
Krzysztof Mączyński 
Arkadiusz Malarz 
Artur Jędrzejczyk - W nowym ustawieniu gra bocznych obrońców całkowicie uległa zmianie. Gdy Legia posiada piłkę Jędrzejczyk i Hlousek ustawieni są zdecydowanie wyżej i pełnią rolę skrzydłowych. Przy niespodziewanej stracie piłki ich ustawienie może skutkować tym, że nie zdążą wrócić do obrony. W tej sytuacji muszą liczyć na dobre ustawienie stoperów. "Jędza" był aktywniejszy od Czecha.
Adam Hlousek - Moglibyśmy powtórzyć tekst z opisu "Jędzy" i dodać, że jego występ do ostatniej chwili stał pod znakiem zapytania z powodu problemów pleców. Ostatecznie wybiegł na plac gry i zanotował kilka dośrodkowań i nie popełnił większych błędów w grze defensywnej.
Sebastian Szymański - W 16. minucie idealnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Jarosława Niezgody. Był bardzo aktywny w ofensywie, ale nie zawsze jego warunki fizyczne pozwalały walczyć jak równy z równym z Guldanem. Po faulu Kubickiego doznał urazu - dotrwał na boisku do przerwy, ale sztab szkoleniowy zdecydował, że na drugą część meczu już nie wyjdzie.
Kasper Hamalainen - Niezbyt udany mecz Fina. Starał się, schodził do środka i na skrzydło, ale zbyt często odskakiwała mu piłka. Bronią go liczby, ale liczyliśmy na więcej.
Michał Pazdan 
Zmiennicy:
Eduardo - Pierwsze zetknięcie byłego reprezentanta Chorwacji z Ekstraklasą nie wypadło okazale, ale mimo to Eduardo zapunktował: asystował przy bramce Niezgody i wywalczył rzut karny. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że przede tę sytuację koszmarnie zmarnował i gdyby nie głupie zachowanie golkipera Zagłębia, spadłyby na niego gromy.
Miroslav Radović - Jak prawdziwy lider z zimną krwią wykorzystał szansę i zapewnił Legii wygraną, skutecznie egzekwując rzut karny.
Michał Kucharczyk - grał zbyt krótko.
