Drużyna „Portowców” po dwóch wygranych meczach z rzędu ze Śląskiem Wrocław i Bruk-Bet Termaliką Nieciecza przyjechała na stadion mistrza Polski, który od swojej optymalnej formy jest dość daleki. Legia poprawiła skuteczność z ostatniego meczu w Zabrzu i wygrała 3-0, co nie zmieniło faktu, że rundę zasadniczą zakończyliśmy na trzecim miejscu. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi ocenami zawodników Legii po meczu z Pogonią.
Plusy i minusy po meczu z Pogonią
Sebastian Szymański 
Arkadiusz Malarz 
Jarosław Niezgoda 
Kasper Hamalainen 
Domagoj Antolić 
Krzysztof Mączyński 
Michał Pazdan 
Artur Jędrzejczyk – Zagrał lepiej niż miało to miejsce ostatnio, jednak nadal nie jest to Artur, którego pamiętamy z Euro 2016 lub z okresu kiedy w Legii grał wyłącznie na wypożyczeniu. Grał dobrze ciałem i miał wiele celnych podań. Brakuje u niego skutecznego podłączania się do akcji ofensywnych, a jak już do takowego dojdzie to podobnie jak u Adama Hlouska kończy się na dośrodkowaniu.
William Rémy – Jak w większości meczów stara się być ostoją linii obronnej, jednak w sobotę przydarzyło mu się kilka nie potrzebnych strat na własnej połowie. W 36. minucie zachował się fatalnie, przez co Adam Frączczak znalazł się w dogodnej sytuacji. Mimo wszystko mecz może uznać z udany.
Adam Hlousek – Mecz z Pogonią można w jego wykonaniu uznać za przyzwoity. Podobnie jak „Jędza” zaprezentował się z lepszej strony, jednak jakość jego podań nadal nie jest taka jak powinna być. Często podłączał się do akcji ofensywnych i wykonał sporo sprintów, ale ani razu nie kończyło się to się zagrożeniem dla Pogoni. Miejmy nadzieje, że w końcu odnajdzie formę bo potrzebujemy mocnego Adama, takiego jak z początku gry w Warszawie.
Marko Vešović – Tego spotkania nie może zaliczyć jako udane. Wykonał dużo sprintów, jednak nie były to tak dobre rajdy jak w meczu z Górnikiem. Chris Philipps wszedł za niego w 61. minucie.
Zmiennicy:
Michał Kucharczyk 
Chris Philipps – Od chorwackiego trenera Luksemburczyk dostał niecałe pół godziny. Wszedł przy wyniku 2-0, więc dużo pracy nie miał. Kilka niepotrzebnych strat. Występ bez większej historii.
Eduardo – Grał zbyt krótko by ocenić jego występ. Raz uderzył piłkę z woleja, która poleciała w trybuny. Po tym strzale złapał się za udo i zszedł z boiska. Przy dobrze dysponowanym Niezgodzie nie będzie miał wielu szans na regularną grę.
