Legia przegrywa na ligową inaugurację 1-3 z Zagłębiem Lubin. W meczu z „Miedziowymi” po raz kolejny zagraliśmy na trzech obrońców, co przyniosło niezadowalający efekt w liczbie straconych bramek. Okazji do zdobycia goli nie brakowało, ale wszystkie zostały zmarnowane. Zapraszamy na nasze oceny gry legionistów.
Plusy i minusy po meczu z Zagłębiem
Cafu – W 12. minucie otrzymał świetne dalekie podanie od Żyry. Portugalczyk przyjął piłkę i podał do lepiej ustawionego Hamalainena, strzał Fina trafił w słupek. W 35. minucie po raz kolejny podawał do „Hamy”, tym razem górą. Były zawodnik Lecha Poznań uderzył głową, jednak lekko wprost w Hładuna. Sam miał perfekcyjną okazję w 44. minucie. Po raz kolejny prostopadłą piłkę otrzymał od Żyry, dzięki czemu stanął oko w oko z golkiperem. Cafu minął bramkarza „Miedziowych” i oddał strzał, futbolówka zmierzała do bramki, jednak w ostatnim momencie wybił ją Dziwniel. W 87. minucie odwdzięczył się 19-latkowi, dogrywając mu piłkę na szósty metr od bramki. Mateusz trafił w piłkę na wślizgu swoją gorszą nogą, przez co poszybowała ona nad poprzeczką bramki.
Chris Philipps – Od początku meczu często był pod grą i wspomagał defensywę. W 36. minucie zaliczył przepiękną asystę. Zagrał górną piłkę z własnej połowy do Hlouska, który mimo nienajlepszego przyjęcia zdobył bramkę kontaktową. Zdarzało mu się grać w tym spotkaniu jako środkowy obrońca, wyglądało to nieźle. Kilka razy ratował nas wybijając futbolówkę w ostatnim momencie z pola karnego. Przy trzeciej bramce dla lubinian nie zdążył wrócić za Tuszyńskim, który zdobył gola.
Mateusz Żyro – Był to jego debiut w ekstraklasie i nie spalił się na starcie. W 11. minucie naprawił błąd doświadczonego Astiza, wybijając piłkę z pod nóg Tuszyńskiego. Kilka sekund później podał idealnie górą do Cafu, który zostawił futbolówkę Hamalainenowi, ten zmarnował sytuację. Przy pierwszej bramce defensywa Legii próbowała zrobić spalonego, przez co Starzyński urwał się Żyrze i asystował Tuszyńskiemu. W 44. minucie znów zagrał górą do Portugalczyka, tym razem to były piłkarz Metz zmarnował pojedynek z bramkarzem. W 87. minucie 19-letni defensor też miał swoją 100% okazję. Po dośrodkowaniu Cafu Mateusz nie trafił dobrze w piłkę, przez co przeleciała ona nad poprzeczką. Mimo, że nie było to jego wybitne spotkanie, wiele razy tracił piłkę i nie wygrywał wszystkich starć w powietrzu to widać, że ma papiery na granie. Wielokrotnie ratował nas wślizgiem lub podłączał się do ofensywy.
Arkadiusz Malarz – Już w 7. minucie świetnie obronił strzał Tosika. Pomocnik „Miedziowych” uderzył z okolicy piątego metra, jednak nie udało mu się pokonać golkipera mistrzów Polski. Następnie Arek nie dał rady obronić strzału Tuszyńskiego z bardzo bliskiej odległości oraz zatrzymać Starzyńskiego wykonującego jedenastkę. W 51. minucie stanął oko w oko z Pawłowskim, skrzydłowy lubinian starał się zmieścić futbolówkę pomiędzy krótkim słupkiem bramki, a ręką Malarza, Arek nie dał się pokonać. W 87. minucie gwóźdź do trumny legionistów wbił Tuszyński, jednak i przy tym strzale bramkarz „Wojskowych” nie miał najmniejszych szans na jego obronę.
Adam Hlousek – Wreszcie zobaczyliśmy Adama. podłączającego się do gry w ofensywie, szukającego asyst i goli. Za to jak najbardziej należy mu się +. Czech, jednak zapomniał o tym, że jako wahadłowy musi też wspomagać defensywę, jest to jego podstawowe zadanie. W 17. minucie fantastycznie zablokował uderzenie Pawłowskiego. Kilka sekund później sfaulował w polu karnym Czerwińskiego, Adam spowodował do rozjechania się nóg piłkarza „Miedziowych”. W 36. minucie udało mu się zdobyć gola kontaktowego. Hlousek wbiegł w pole karne i otrzymał bardzo dobre podanie od Chrisa Philippsa, mimo złego przyjęcia udało mu się pokonać Hładuna. W drugiej połowie często widzieliśmy go centrującego w pole karne rywala. Przy trzeciej bramce dla „Miedziowych” Adam został bardzo łatwo ograny na skrzydle, nie zdążył wrócić do ofensywy, przez co zabrakło defensorów do krycia.
Inaki Astiz – Początek meczu miał słaby. W 11. minucie przegrał pojedynek główkowy z Tuszyńskim, na szczęście groźną kontrę spowodowaną stratą Hiszpana przerwał Żyro. Trzeba wspomnieć, że była to ostatnia walka w powietrzu przegrana przez Astiza. Grał odważnie oraz miał najcelniejsze podania w zespole, na 44 aż 43 trafiły do adresata. Zszedł w 71. minucie, jednak mimo traty trzech goli nie można mieć zarzutów do Inakiego.
William Remy – Francuz był bliski uratowania Legii przed stratą pierwszej bramki. Remy starał się wślizgiem wydelegować piłkę, jednak pod presją Tuszyńskiego, tylko przybliżył ją do bramki. Jego podania były dokładniejsze niż w spotkaniu z Cork. Grał najskuteczniej w odbiorze wśród „Wojskowych”. Podczas doliczonego czasu gry w pierwszej połowie, zderzył się z Pawłowskim i z powodu urazu nie wyszedł na drugą część meczu.
Marko Vesović 
Sebastian Szymański 
Kasper Hamalainen 
Miroslav Radović 
Zmiennicy:
Carlitos – Dostał od trenera całe drugie 45. minut. W 64. minucie mógł zdobyć pierwszego swojego ligowego gola dla Legii, jednak pod naporem rywali Hiszpan zgubił piłkę. W 75. minucie szukał swojej szansy z dystansu, ale futbolówka odbiła się od bocznej siatki. W 86. minucie dograł piłkę do Hamalainena, jednak ten fatalnie zmarnował to świetne podanie.
Jose Kante – Wszedł na boisko w 64. minucie. Od początku często schodził na skrzydło i szukał dośrodkowaniami Carlitosa. W 68. minucie nie wykorzystał centry Szymańskiego, gwinejski piłkarz hiszpańskiego pochodzenia przestrzelił głową obok słupka. Była to jego jedyna szansa na zdobycie gola w tym meczu.
Domagoj Antolić – wszedł na murawę w 71. minucie. W ciągu tego bardzo krótkiego czasu udał mu się wykonać wiele podań, z których większość było celnych.
